poniedziałek, 6 maja 2013

Od Primy

Może zacznę tą opowieść mówiąc o młodości? Czemu nie.
Nie mam takiej historii jak wszyscy. Takiej np. '' Urodziłam się na wolności , rodzice mnie zostawili''. Albo że uciekłam. Nie , nic z tych rzeczy.
Urodziłam się jako człowiek. Tak , rodzice moi byli ludźmi. Coś trudno w to uwierzyć , wiem. Gdy miałam 14 ludzkich lat ktoś zarzucił na mnie zaklęcie którego żadna magia nie mogła zdjąć. Z wysokiej i szczupłej dziewczyny o włosach barwy słomy i piwnych oczach przeistoczyłam się w wysoką siwą klacz arabską o długiej siwej grzywie i długim ogonie. Ta zmiana była dobra , fakt. Uciekłam od moich rodziców. Zaczęłam nowe życie jako klacz.
Tak naprawdę jako człowiek nazywałam się Amelia Primavera. Skróciłam jednak moje nazwisko i teraz nazywam się Prima. 
Co dalej się działo? Zaczęłam szukać stada. Stada w którym znajdę przyjaciół a kto wie może i miłość...?
Nagle zobaczyłam pegaza. Pegaza? Niemożliwe. To tak samo niemożliwe jak moja przemiana. Klacz podeszła do mnie.
-Kim jesteś? - spytała dobrodusznie
-Nazywam sie Prima - odparłam cicho
-A ja to Kelly. Masz jakieś stado? - spytała jeszcze raz
- Niestety nie - powiedziałam do Kelly
- Ja mam stado. Jestem w nim alfą. Chcesz dołączyć? - zaproponowała
-A.. mogę? Jeśli tak to jasne! - zawołałam ucieszona
I od teraz jestem w stadzie Jasnej Róży. Ciekawe co mnie tu czeka...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz